Wymiana świateł przedliftowych na poliftowe.


A więc zaczynamy, po kolei.

Najpierw pakujemy się z nową lampą do jakiegoś sklepu z częściami elektronicznymi, żeby zakupić potrzebne elementy:

1.Wsuwki, które nalutujemy później na kable, ponieważ prawdopodobnie spora część z Was nie posiada wtyczek – tak jak i ja. Jeśli zakupiliście lampy z wtyczkami poliftowymi, to problem z głowy – wtedy tylko przelutujecie kable, ale o tym później. Konektorki te widać na tym zdjęciu:


Potrzebujemy takich 8 sztuk. Ale przezornie kupujemy ich oczywiście więcej – ja kupiłem 15.

2.Przewód instalacyjny o przekroju 1,5 mm kwadratowego – przezornie nie kupujmy cieńszego.
Tego przewodu powiedzmy ok. 3 metrów, żeby nie było za mało.

3.Taśma izolacyjna, dobrej jakości lub

4. Opaski termokurczliwe, o średnicy ok. 4 milimetrów. Ilość wedle uznania, ale potrzebne będzie w sumie co najmniej 40 cm tych opasek.

5.Ja przy okazji dowiedziałem się, że mam przepalone postojówki więc kupiłem jeszcze dwie żarówki W5W – typowe postojówki.

6.Nie zapomnijcie o tym, że w poliftowych lampach mamy do czynienia z 4 żarówkami typu H7 – żeby później nie zabrakło.

7.Potrzebne będzie nam coś, żeby zakonserwować blaszki, które za chwile zagniemy, żeby upchnąć nowe lampy. Ja użyłem do odtłuszczenia: benzyny ekstrakcyjnej, później na to lakier podkładowy

8.Zapalniczka, do ogrzewania opasek termokurczliwych.
Poza tym szykujemy ściągacz do izolacji, lub jeśli takowego nie posiadamy, bierzemy ostry nożyk itp. Ponadto śrubokręty krzyżowe, zestaw TORX – bodajże konkretnie pasuje rozmiar T6. Ponadto Lutownica, cyna, coś do ucinania kabli.

Koniec gadania, więc do pracy.
ODŁĄCZAMY AKUMULATOR - BĘDZIEMY LUTOWAĆ KABLE!!!


Po pierwsze, musimy podnieść samochód na lewarku, a później oprzeć przód na jakichś klockach, np. drewnianych. Zakładam wariant, że ściągamy koła, bo bez tego nie mamy żadnego komfortu pracy.

Nadkole mocowane jest na 4 plastikowe nakrętki numer 10, 2 śrubki na torx mocowane w zderzak( w narożniku zderzak/błotnik) ponadto kołki plastikowe do wybicia. 2 kołki są w nadkolu przy chlapaczu, 1 wchodzi w próg. Kołki trzeba wypchnąć w ten sposób, że bierzemy coś z cienkim końcem i wpychamy środek kołka (trzpień) do środka, pamiętając że po wypchnięciu kołka musimy go odszukać, bo później będzie potrzebny. Działa to na zasadzie kołka rozporowego.

Kołki, które wybijamy wyglądają tak:



I to tyle na temat demontażu nadkoli. W praktyce każdy i tak musi tam zajrzeć sam i wtedy widzi wszystko jak na dłoni.
Kolejny krok to demontaż kołków zderzaka od spodu. Otóż gdy zajrzymy pod samochód, wzdłuż zderzaka zobaczymy 4 lub 5 kołków, takich jak te:



Wyciągamy gwoździe stanowiące kołki rozporowe – w tym celu wziąłem obcęgi. A kołki te mocowane są w takich otworach pod zderzakiem:





Kolejna sprawa:
Za pomocą klucza 8 mm odkręcamy trzy śrubki mocujące grill. Jedna na środku, dwie po bokach:



Po zdjęciu grilla zobaczymy także jeszcze dwie takie śrubki 8mm trzymające zderzak do lamp – też od razu wykręcamy.

Po obydwu stronach we wnęce koła odnajdujemy śrubę która trzyma nam zderzak. To na zdjęciu ta na klucz TORX. Po jednej na każdej stronie – odkręcamy.



Teraz zaglądamy pod zderzak od spodu i odpinamy wtyczki od halogenów, jeśli takie posiadamy. Oczywiście także po jednej na każdy halogen:





Teraz odwieszamy zderzak – czynność banalna i nie będę jej opisywać.
Następnie wyczepiamy kierunkowskaz ze swojego mocowania. Naciskamy zatrzask zaznaczony na zdjęciu i jednocześnie wysuwamy kierunkowskaz na zewnątrz. UWAGA! Może być ciężko, po 10 latach miał prawo zaśniedzieć:




Po wyjęciu kierunkowskazu musimy odkręcić reflektor. Także śrubki 8mm. Jedna na górze przy grillu, jedna na górze przy błotniku, jedna na dole przy kierunkowskazie.




Teraz zdejmujemy tą piankę, wysuwając ją z wyczuciem. Wyjdzie dosyć lekko.




Następnie możemy już odłączyć wtyczki od silniczka, od żarówek i wyjmujemy reflektor.

Teraz ważna sprawa. Żeby włożyć nowe lampy, potrzebujemy nieco zmodyfikować błotnik. Na początku w miejscu kierunkowskazu przeszkadza nam metalowy uchwytek:



Ale my zaginamy go kombinerkami, bądź też ucinamy. Ja zagiąłem, tak jak na zdjęciu:




Teraz trzeba przymierzyć, czy lampa już pasuje, a jeśli nie, to poprawić zagięcie.
Następnie miejsce to od razu oczyściłem benzyną ekstrakcyjną, a na to lakier podkładowy, żeby rdza nie wyszła na tym. Zabezpieczyć trzeba, ponieważ przy zaginaniu odpada z niego lakier, a to już krok do rdzy.

Najważniejsza sprawa. Musimy odciąć stare wtyczki, ponieważ tutaj mamy zupełnie inne. Korzystamy z kabla instalacyjnego, który wcześniej zakupiliśmy. Do każdej lampy prowadzą 4 przewody. Z naszego kabla ucinamy sobie 8 odcinków po ok. 25 cm. Nie robimy dłuższych odcinków, bo później te kable będą się wszędzie plątać!!! Ucinamy z każdego przygotowanego odcinka izolacje na końcówkach, a następnie za pomocą wszystkich tych 8 kabelków, przedłużamy sobie kable, które szły przedtem do wtyczki lampy. Kable te koniecznie lutujemy. Następnie zakładamy opaskę termokurczliwą, o długości powiedzmy 3 cm w zależności od potrzeby, na miejsce łączenia każdego z naszych kabli i podgrzewamy ją zapalniczką z odległości ok. 2 cm aż się ładnie dociśnie. Izolację tą można wykonać także zwykłą taśmą izolacyjną. Kolejny krok, to założenie na końcówkę każdego z kabli metalowego konektorka (wsuwki), który później zaczepimy zamiast wtyczki lampy. Najpierw nakładamy na końcówkę przewodu kolejny, ok. 3 cm kawałek opaski termokurczliwej, a później zakładamy metalowy konektorek i lutujemy go starannie. Na koniec zsuwamy na niego opaskę termokurczliwą i podgrzewamy.
Tego etapu nie fotografowałem z prostego powodu: jeśli ktoś nie potrafi obsłużyć lutownicy i zapalniczki czy taśmy izolacyjnej bez instrukcji, to zapewne się za tą pracę nie weźmie
Efekt zakładania konektorów powinien być taki jak na pierwszym zdjęciu w tej poradzie.

Teraz podłączamy przygotowane wsuwki wg następującej kolejności. Patrząc od środka lampy, czyli od strony grilla, podłączamy kolejno oryginalny kabel:
1.Siwy
2.Żółty
3.Biały
4.Brązowy
I tak podłączamy dla każdej lampy. W obydwóch przypadkach kolejność obowiązuje od strony grilla.





Po podłączeniu kabli sprawdzamy czy wsuwki są dobrze dociśnięte: jeśli tak jest, to niemożliwe jest by były luźne, czy też powodowały jakieś zwarcia. Wsuwamy lampy na swoje miejsca, uważając by nie przytrzasnąć naszych kabli i przykręcamy na 3 śrubki.



Teraz podłączamy silniczki, kierunkowskazy i akumulator na końcu. Sprawdzamy czy lampy świecą jak należy. Jeśli tak, to zaczynamy składać wszystko w odwrotnej kolejności. Na końcu oczywiście udajemy się na stację diagnostyczną, w celu ustawienia świateł.
Mnie już zastała noc, ale stacja czynna do godziny 20:00, więc to nie był problem.





A tak wygląda to za dnia

Przed




Po





Przed





Po



Życzę owocnej pracy przy modyfikacjach.

Autor: Quadmaster



<<wróć




  Created by Vectra Unlimited TEAM
Designed by Patryk Pieściński